Należy się cieszyć, że może w końcu związkom zawodowym uda się zniszczyć górnictwo w obecnym kształcie. Jak poupadają wszystkie spółki węglowe, to na ich gruzach nareszcie uda się wybudować nowoczesne przedsiębiorstwa, w których każdy będzie znał swoje miejsce - ryl będzie od kopania, menedżer od zarządzania, a związki od bronienia pracownika i firmy, a nie robienia swoich geszeftów i uprawiania polityki.