Panie Bartoszu, gdzie był pan i inni analitycy, gdy koszty w spółce rosły ze względu na błędne decyzje Zarządu, Rady Nadzorczej i właściciela. Gdy akcje spadły 136 złotych do 16 złotych. Gdy związkowcy pisali mówili, że jeżeli będą tak dalej zarządzani to osiągniemy w ciągu prau lat dno. I co stało się, a prezes dalej wmawia wam że to wina górników i związkowców. On może bo kupił sobie za nasze pieniądza tarczę ubezpieczeniową na jeden miliard złotych. Gratuluje wam "biłaym kołnierzykom".