A u nas pracuje w Silesi na przodku gość co jest kompletnie głuchy. Strach z nim robić. Mało z tego. WPopołudniami zakłada aparaty słuchowe na uszy, żeby słyszeć. Fajnych mają lekarzy. Ciekawe ile biorą za wystawioną zdolność pracy pod ziemią. Ciekawe co na to np. PIP.