Wcale nie potrzeba ponosić kosztów przy jednoczesnym zachowaniu miejsc pracy. Po prostu stopniowo ograniczać front robót do momentu, w którym polska gospodarka wchłonie w całosci polskie wydobycie węgla. Zakaz importu do minimalnego poziomu. Zlikwidować spółki i całą czapę i administrację czyli mafie a zarządzanie oddać prawdziwym bezpartyjnym fachowcom. Tak jednak nigdy sie nie stanie. Prędzej utonie całe górnictwo