Nie dość, że górnicy nie pojechali do Warszawy palić opony, to Kopacz sama przyjechała na kolanach podpisać to, co jej Kolorz kazał, a jej pozostało odtrąbić, że jest sukces dla niej, bo uratowała miejsca pracy. Za rok będzie większy problem z ogromnymi zwałami węgla, którego nikt nie kupi, a Kopacz dalej dosypie kasy z OFE baronom węglowym, czyli mafii. Jak taka kopalnia ma dużo węgla na zwałach, to zawsze wtajemniczeni opchną na lewo pociąg i kto sie dowie? Ale cyrk