Banki już wcześniej wiedziały o tym. Nienadarmo były przeprowadzane testy na bankach w przypadku uwolnienia franka. Kto brał kredyt we frankach to musiał wiedzieć o ryzyku. To nie jest tak,że człowiek z ulicy przychodzi do banku. Branie kredytu to wielodniowe kalkulowanie. Gdy Balcerowicz wprowadzał swój plan to moja rata kredytu wzrosła do niebotycznych poziomów - i nikt mi nie pomógł. Dlatego nie żal mi frankowiczów.