Gdy ostatnio zwracaliśmy dozorowi uwagę na tę fikcję zatrudnieniową w soboto-niedziele. to "koronnym argumentem" było to że "to są nasi koledzy". Szkoda zwykłych górników i szkoda solidnie pracującej przeróbki węgla i administracji, ale niestety takich mamy zarządców na wszystkich szczeblach którzy garną tylko pod siebie nie patrząc na to że kiedyś to spowoduje katastrofę dla wszystkich, ale oczywiście dla nich najmniejszą bo w razie czego te złodzieje dobrze się usadzą po prywatyzacji.