Jak to możliwe, żeby premier z wykształcenia lekarz, doprowadziła do upadku służbę zdrowia, miałaby zreformować górnictwo w ciągu kilku godzin, a jej rząd nie mógł poradzić sobie z tym w ciągu siedmiu lat? Aby zreformować i uzdrowić polskie górnictwo potrzebne są dogłębne analizy, obliczenia, fachowcy, tygodnie posiedzeń, a nie jedno spotkanie przy ciasteczkach. To tylko przeciąganie liny. Za jakiś czas problem znów wypłynie, bo takie reformowanie na nic Dla myślących. Po owocach ich poznacie