Widać metodę pani Kopacz. Jak z lekarzami - schować się do cienia i obserwować a po rozwiązaniu protestu ogłosić sukces. Teraz też - wysłała delegację do bicia a sama do Paryża protestować bo jakiś dwóch postrzeleńców spowodowało tragedię. Niestety wybrała co wybrała. Widocznie to jest ważniejsze.
10 stycznia 2015 18:45:53
Górnictwo: rozmowy delegacji rządowej z górniczymi związkami zerwane