Komentarz do artykułu:
Górnictwo: cztery-pięć kopalń do zamknięcia?

Nie bardzo niektórych rozumiem bo jeśli coś się nie kali to koniec. Zawsze byłem zwolennikiem "skalpela" niż "lekarstw",k tóre po czasie i tak nas zabijają. Odnośnik trafiony nie mniej problem jest bolący bo żadnej grupy zawodowej się tak nie faworyzuje. Chylę czoła przed ich wypocinami bo ludzie się natyrają niemniej powturzę się z tym skalpelem:"jak coś nie tak wycinamy i spokój". Mam prawie 60-tkę i po restrukturyzacji macierzystego zakładu 6 lat temu zmieniałem pracę 3 razy i żyję.