Pracuję na kopalni węgla kamiennego od 5 lat jako osoba dozoru w dziale górniczym, przeszedłem funkcję nadgórnika, sztygara zm. i szt. oddziałowego do teraz. Patrząc na to wszystko z okresu tych paru lat zauważyłem jedno: 1. jak panowie nadsztygarzy (emeryci ) czują się nie zastąpieni to jest 'sztuką" (a dlaczego ich i innych emerytów nie wysłać na emeryturę a z innych kopalń alokować) 2. dlaczego w roku 2013 (w grudniu) pytając się kierownika oddziałowego pewnego przedsiębiorstwa ds. robót