Jorg przecież nie możesz winić W-wy ich na miejscu nie ma oni tylko przysyłaja rozkazy. Zawsze winny jest górnik lub dozór ktoś musi być kozłem ofiarnym. Liczy się tylko wydobycie ludzie sa nie ważni ich w każdej chwili można zastapic kolejnymi a winę zwalić na dozór tak było zawsze Panowie z W-wy sa nietykalni, nawet nie maja imion i nazwisk jeśli coś by się stało,dokumenty zawsze moga sie gdzieś zgubić.
9 stycznia 2015 21:53:59
Górnictwo: minister przyjedzie na Śląsk spotkać się z samorządowcami