Niech te pasibrzuchy nie kompromitują sie z tymi ,,niezapowiedzianymi '' kontrolami. Jak taki urzędnik z OUG jezdzi kilka lat na jedną kopalnie, to nie ma siły żeby nie potworzyły sie lokalne układy i znajomości. Taki urzędnik zjedzie na dwie godzinki na dół, potem wyjazd i flaszeczka z nadsztygarem a na drugi dzień sprawy papierkowe. Taka prawda o kontrolach. Latami to obserwowałem