25 lat reform i nikt do tej pory nie wpadł na pomysł ,żeby pracę w kopalniach można było zawieszać na czas niskich cen surowców, spadku zysku i szybko reaktywować w przypadku nagłych skoków cen w górę lub konieczności importu?. Albo białe ,albo czarne ,albo pracują na 100%, albo zlikwidować zalać i zaorać, przecież mamy kapitalizm i wszystko jest względne i zależne od koniunktury?. Weźmy pierwszy lepszy market i mamy tam 60% personelu zatrudnionego na umowę zlecenie i to