Kwestię węgla emeryckiego uważam za załatwioną od 2015 roku. Poza tym zatrudnianie niezbędnej liczby nowych pracowników, uzupełnianie załóg przez alokacje i kolejne wygaszanie/łączeni e kopalń. W przeciągu 5 lat, bez niepokojów społecznych można zejść z zatrudnieniem do poziomu pozwalającego spokojnie wygasić kilka kopalń (załogi w KW są leciwe). Pewnie później zlikwidowane zakłady będą reanimowane przez prywatnych inwestorów ale to inna bajka.