Czytam te relacje, oglądam zdjęcia i mam nieodparte wrażenie że co roku z tych obchodów robi się jakiś cyrk, show, wymyśla się jakieś biegi po osiedlu, marsze, blokuje ulice, bije się pianę. My Polacy mamy wielki sentyment chodzenia pod różnego rodzaju pomniki i pokazywanie jak nam to zależy na pamięci , historii, wszystko na 5 minut, po czym obrzucamy się błotem w najlepsze i wszystko mamy gdzieś...