Może zamiast dyskusji i wyliczania ile to górnikowi można zabrać, jeden z drugim ( wraz z tym wielkim górnikiem RP panem Markowskim) zatrudnią się na dowolnej kopalni na stanowisku ( nawet osoby dozoru - po uprzednim zatwierdzeniu) i na początek proponuję roboty przygotowawcze. Zjazd 6.30 ( z załogą) wyjazd po 14, wyjście z pracy różnie po 15.30 najwcześniej. A potem po pr5zepracowaniu tylko miesiąca jeden z drugim niech sobie usiądą i podyskutują o górnictwie. Bo w przeciwnym wypadku to takie dyskusje mają ten sam sens jak o aborcji wypowiadają się księża.