Wreszcie właściwi ludzie, z odpowiednią praktyką, że o tytułach nie wspomnę,postanowili wykorzystać swoją głęboką wiedzę i umiejętności i uratować śląskie górnictwo węglowe. 800 stronicowy elaborat także ma swoją wagę dosłownie i w przenośni. Wszystko ładnie pięknie, tylko kto to w Warszawie przeczyta?