Czyli jak zwykle nic konkretnego, w sportach zespołowych określa się to grą na czas. Tylko w przypadku branży górniczej może okazać się to fatalne w skutkach. Rzecz nie polega obecnie na liczeniu strat, bo one już są, nie na obiecankach, bo one już były, ale na skonkretyzowaniu jak np. na korzyść zmienić politykę fiskalną branży, oraz zmienić system dystrybucji węgla, a później można mówić o unowocześnianiu i konkurencyjności PW. Z tym nie ma co odwlekać panie kolejny uzdrowicielu z Warszawy.