Taras niczego nigdzie nie doprowadził, bo przez te kilka miesięcy to guzik mógł zrobić. Wybrany przez tuska, wywalony przez kopaczową stał w rozkroku pomiędzy rozgrywkami politycznymi i zmianami rządu wyżej wymienionych. Nie dostał żadnych jasnych pełnomocnictw, a wszelkie plany mu bojkotowano i zlewano. Nie miał szans niczego zrobić choć przynajmniej miał jakąś wiedzę w temacie, w przeciwieństwie do tego nowego pełnomocnika, który węgiel na oczy to widział chyba w kinie.