Dla budowy 1-2 elektrowni w przeciągu następnej dekady nie warto się w ogóle wikłać w problemy z energetyką jądrową, pociągnie to za sobą budowę nowej biurokracji z tym związanej i uzależnienie nas od technologii z importu. Samo paliwo do elektrowni także nie będzie pochodziło z Polski. Powinniśmy postawić na węgiel, którego mamy jeszcze na długie dziesięciolecia a cena energii z węgla nie jest droższa od jądrowej i zmierzać w kierunku OZE - jak to dziś czynią Niemcy.