Stwierdzenie, że czas skończyć z fikcją konkursów, chociaż uzasadnione, to pewnie nie zostanie wykonane. Lepiej bowiem jest unikać bezpośredniej odpowiedzialności za powołanie zarządów przez ministra i "cedować" tą pozorowaną decyzję na radę nadzorczą. Zawsze można potem zwalić winę na kogoś innego, oczywiście pod pozorem konkursu.