Szkoda go, bo dobry fachowiec z niego był. A i węgiel od kamienia umiał odróżnić. Ale nie ma strachu, jakiś stołek zawsze sie dla niego znajdzie. Nie tacy spadali na cztery łapy, nie przymierzając pierwszy z brzegu, pan Roman Łój
Szkoda go, bo dobry fachowiec z niego był. A i węgiel od kamienia umiał odróżnić. Ale nie ma strachu, jakiś stołek zawsze sie dla niego znajdzie. Nie tacy spadali na cztery łapy, nie przymierzając pierwszy z brzegu, pan Roman Łój