Komentarz do artykułu:
Górnictwo: Mirosław Taras odwołany

Markus, nie za prawdę Tarasa rada wysłała z powrotem do Lublina, ale za to, że poza pyszczeniem i rozbijaniem nic dla ratowania firmy nie zrobił. Sprowadził sobie kolesie do robienia PR, niejakiego Ziębę i płacił mu miesiąc w miesiąc kilkadziesiąt tysięcy zł, sprowadził faceta od budowy elektrowni, który na dzień dobry dostał 50 tys zł, mimo że byli ludzie od tego. Oszczędności wymagał od innych, ale dla kolesi był hojny.