maro Życie też jest święte a kiedyś się kończy. Państwo to nie abstrakcyjny byt z magicznie mnożącą się kasą. Z tego wspólnego worka wyciągacie więcej niż wkładacie i pozostała WIĘKSZOŚĆ ma tego dosyć bo chce pracować na siebie i swoich bliskich a nie wasze auta z salonu co kilka lat, kury domowe na wdowich emeryturach i kredyty "zaradnych" dzieci i wnuków.