Zgadzam się z gościem Edkiem jeżeli, chcemy nadal mieć prace, nie mamy innego wyjścia, jak przyjąć gorsze warunki placowe, podobnie jak to czynią w innych zakładach zagrożonych upadkiem, dla zachowania miejsc pracy w okresie recesji. Strajkami nie poprawimy trudnej sytuacji, nie te czasy.