Skoro pan Taras nie chce reform od podstaw i chce sprzedać kolejne kopalnie, to można przypuszczać, że liczy na to, że też mu coś skapnie. Przy likwidacji zakładów pracy, co pewnie czeka nie jedną kopalnię, łowienie ryb w mętnej wodzie jest łatwe
Skoro pan Taras nie chce reform od podstaw i chce sprzedać kolejne kopalnie, to można przypuszczać, że liczy na to, że też mu coś skapnie. Przy likwidacji zakładów pracy, co pewnie czeka nie jedną kopalnię, łowienie ryb w mętnej wodzie jest łatwe