w ratownikach to sami piłkarze i pociotki, a jak przychodzi do akcji to na rewir uciekają. przysłali do nas zastęp jak się ściana zapaliła to ani kilofa nie mieli i co chwilę posyłali najmłodszego po jakieś narzędzia a jak przodowy nie wytrzymał i zapytał czy mają cokolwiek to jeden odpowiedział, że oni to fajne wypłaty mają i pogadane i między sobą się kłócili czyja kolej dziś kawę robić w komorze