Komentarz do artykułu:
Mysłowice-Wesoła: od zaginionego górnika dzieli ich kilkanaście godzin?

jak ktos z was nie byl na dole i niwidzial to trzymcie swoje buzki jo robiol na dole i zech bol ratownikem i brolech nie roz udzial w akcji to wiem jak to wyglado a ci co nie maja lotym pojecio to niech glosu nie zabieraja bo jak byscie zjechali na dol po wybuchu metanu to byscie mieli napewno pelne galoty moze miec akurat te szczescie ze przezyl chociaz moim zdanie jako ratownika z dlugim stazem to malo prawdo podobne ale nadzieja umiera ostatnia a ratownicy ida zawsze po zywego