A gdzie w tym wszystkim jest człowiek- zwykły pracownik? Dalej pracuje, bo musi, dalej zapieprza w soboty- bo musi zabezpieczać kopalnię, dalej nie ma wypłaty, i dalej jej mieć nie będzie- może kiedyś, o ile syndyk wypłaci wszystko, bo zgodnie z prawem może 60%. Apeluję- mężowie- bierzcie od jutra zaległe urlopy, po cholerę będziecie fedrować? Jutro z dziećmi na spacer lub do szkoły/przedszkola, obiad dla żony, a kopalnia niech się sama wali... bo Was już wydymano...