barbórki, czternastki, nadsztygarzy, biuraliści - to wszystko może być pod warunkiem że są na to pieniądze. jak ich nie ma, to trzeba ciąć najpierw zarobki, potem etaty, ograniczać zakupy do niezbędnych. a pieniądze ma wypracować kopalnia ze sprzedaży węgla, może sprzedawać też złom i świadczyć usługi dla firm sieci komórkowych jeśli ma na kominie nadajniki. kopalnia może zarabiać na wielu rzeczach. opłacanie związkowców powinno wyglądać jak w USA i Niemczech. uczmy się od mądrzejszych.