Komentarz do artykułu:
Górnictwo: negocjacyjny zgrzyt w Kompanii

Nie mogę się ciągle wyzbyć wrażenia, że to wszystko co się dzieje, to jakiś pic na wodę. W jednej chwili ze stabilnej sytuacji zrobiła się dramatyczna sytuacja w KW. Później zbudowano plan który ludzie mogli przemyśleć, a który w najważniejszym momencie okazał się już nieważny. Najważniejszych w tej branży pracowników (dołowych) robi się w bambuko. Ciekawe kto będzie robił 1000m pod ziemią w 40° i 100% wilgotności na dostatnie życie ludzi z ul. Powstańców? Trochę szacunku dla ludzi!