Słyszałem, jak kiedyś opowiadał pewien kierowca wożący związkowców na manifestacje do Warszawy. Otóż manifestacja trwała jeden dzień i w tym jednym dniu zwykli pracownicy musieli obrócić tam i z powrotem i jeszcze zamanifestować. A panowie związkowcy mieli zakwaterowanie na dwie noce w warszawskich hotelach. W delegacji?