Nie mówiąc już o tym, że połowa z tych 300 osób jest na specjalnościach takich jak geodezja, bhp, geologia, budownictwo podziemne czy chociażby mechanika. Tylko mały odsetek z nich znajdzie pracę na kopalni. Na eksploatacji jest raptem 60 osób z czego przecież też nie wszyscy dotrwają do końca, nie mówiąc już o tym, że każdy z nich będzie pracował na grubie. Z roku na rok jest przyjętych coraz mniej studentów bo sam fakt nieciekawej sytuacji w PL górnictwie skutecznie ich odstrasza.