Drogi Pablo: Osobiście jestem zdania, że obowiązek pracy do lat 67 jest idiotyzmem. Nikt pracujący fizycznie na co dzień, nie jest w stanie dopracować do emerytury. Dla mnie to eutanazja w białych rękawiczkach, bo składki odprowadzasz, a z nich nie korzystasz. Nawet jeśli Twoja żona przejmie emeryturę, to tylko w 80%. Kolejny plus dla państwa. Poza tym na budowie i 1000m pod ziemią panują zdecydowanie inne warunki atmosferyczne jak i czynniki niebezpieczne.