W bardziej cywilizowanych krajach na Zachodzie społeczeństwo nie pisze listów do premiera, bo wie że taki tryb rozmowy z władzą to tylko pokazanie słabości. Tam mocne związki zawodowe wiedzą, co robić. W czasie wakacji nasze związki też wiedzą co robić - organizują wycieczki. Tusk ma na głowie, jak wyjść z afery. Piechociński dużo mówi, nic nie robi. Daremne żale...