Ostatnie wyliczenia: panele fotowoltaiczne - moc 4kV, koszt 27000 zł, dopłata państwa brutto - 8000 zł, ostatecznie dopłata ta maleje do 5100 zł po prowizjach bankowych i podatkowych czyli prosument inwestuje 21900 zł. Zwrot instalacji po ok. 12-13 latach inwestując jeszcze w urządzenia zwiększające zużycie energii w domu. Czyli inwestycja dla pasjonatów, bo nic nie robiąc można normalnie żyć. Nie rozumiem dlaczego ta pomoc musi iść przez bank, który pobiera swój haracz?