Komentarz do artykułu:
Adam Maksymowicz: Drugi KGHM

Obserwując poczynania rosjan nie sądzę że planując zagospodarowanie złoża w syberii za cel stawiali sobie sprzedaż miedzi w postaci katod na LME czy innym tego rodzaju Comexie. Jako przykład podam tylko co załatwił Putin kilka dni temu w Wenezueli u Chaveza, ano panowie prowadzili rozmowy o budowie przez rosjan elektrowni atomowej, sprzedaży specjalistycznych samolotów np. do gaszenia pożarów leśnych i uruchomienia w Wenezueli montowni samochodów Łada. Wcześniej do Putina zgłosił się Berluscconi z problemem otóż w Włoszech nie mógł znaleźć dla siebie samochodu terenowego, został pierwszym klientem nowej fabryki samochodów na syberii, nawet rabat uzyskał. Putin w przemówieniu do robotników oznajmił nawet takiemu klientowi nie dajemy za darmo w końcu biznes to biznes. Kilkadziesiąt kilometrów od Moskwy rozpoczęto budowę miasta technologicznego wzorowanego na amerykańskiej dolinie krzemowej, odpowiedzialność za realizację projektu wziął na siebie jeden z oligarchów rosyjskich który mieszka w Szwajcarii. Rosjanie traktują eksport surowców jako zło konieczne do czasu kiedy nie zbudują u siebie proeksportowych działow gospodarki, nie we wszystkim można być najlepszym oni wybrali dziedziny w których zawsze byli dobrzy przemysł kosmiczny i lotniczy, energetykę, inżynierię materiałową itp. Miedż będą eksportować w postaci elementów elektrowni atomowych, energetycznych sieci przesyłowych i stacji transformatorowo-roz dzielczych. A KGHM ? no cóż film Barei "MIŚ" ośmieszający czasy PRL to mały pikuś z tym co można zobaczyć w KGHMie. Prezesi co przez 30 lat zaliczają fotele w kolejnych oddziałach koncernu niektórzy już robią drugą rundę a nie potrafią napisać najprostszego pisma w Wordzie. Następny rodzynek mając na biurku zapytanie ofertowe o wartości kilku milionów zł nie wie do jakiego działu skierować to pismo (nie jest to nowicjusz który jest kilka dni w nowej pracy, pracuje kilka lat). No bo w końcu z jakiej racji ma znać techniczą terminologię, Oxford w Lubinie kończył z ekonomii. Równie dobrze można przywieźć murzyna z Somalii i posadzić w dyrektorskim fotelu. KGHM kręci się dzięki ciężkiej i niebezpiecznej pracy kilku tysięcy górników i hutników którzy czują i wiedzą jak bezcenna jest dzisiaj możliwość pracy. Drugie tyle "ekonomów" którzy z batem zwiększają ich efektywność i wydajność jest zbyteczna. Nie wspomnę o górniczo-hutniczych dywizjach dobrze urodzonych i protegowanych którzy nic nie robią. No ale co by ci górnicy i hutnicy zdziałali gdyby im Mercus nie kupił butów gumowych i papieru toaletowego. Zanam-Legmet nie dostarczył hiper-ultra nowoczesnych ładowarek" które nieudolnie próbuje kopiować od znakomitego Zanamu i Legmetu skandynawska firma Sandvik (górnicy nazywają te maszyny Torówy). Apel do dyrektorów weźcie przykład z szeregowych pracowników dalekowschodnie podróbki Audi i innych limuzyn są dostępne pokażcie że codziennie obniżacie koszty. Pol-Miedż Trans nie przywiozła ich do roboty. Uwaga ciekawostka przewóz na odległość 15-20km jest droższy niż bilet lotniczy z Warszawy do londynu. PKS Intertrans wozi robotników do Polkowickiego Wolkswagena pięciokrotnie taniej. Prywatny przewoźnik ma jeszcze lepsze przebicie. Ale o tym wszystkim zagraniczni znawcy branży surowcowej też raczej wiedzą.

5 kwietnia 2010 16:34:36
Adam Maksymowicz: Drugi KGHM