Ja bym techniki za bardzo nie upolitycznial, Panie Lewy Prosty....To tak, jakby w II Rzeczypospolitej elity rzadowe, ktore przeciez zdobywaly szlify u zaborcow, zmowily sie i zadecydowaly: Mamy kolej wiedensko-warszawska no to nam niepotrzebna Gdynia ani COP.... Prosze zwrocic uwage, ze najwieksze osiagniecia gospodarcze II Rzeczypospolitej, a wiec wspomniana Gdynia, reforma walutowa, COP, konstrukcja samolotu "Los" - to wszystko powstalo badz przed zamachem majowym badz po smierci Pilsudskiego...Nie ma zadnych dowodow, ze rzady przedmajowe prowadzily do katastrofy...Dziadek dostal dom w Sulejowku od swoich legionistow, a potem ci sami legionisci plakali przed komendantem : nie mamy stanowisk ! No i Dziadek "zorganizowal" dla swoich te stanowiska.... (Profesor Szyszko tez probowal rozdawac stanowiska, ale coz...zamach geotermalny nie wypalil, a Tusk to nie Wojciechowski....) Cale pozniejsze 9-lecie to PR Marszalka, defilady, defilady... W czasie, kiedy sasiedzi z lewej i prawej konstruowali czolg sredni ( 1934 ), my " mielismy najlepsza jazde na swiecie" z lancami czyli dzidami... To sie nazywa mentalnosc, Panie Lewy Prosty, czynniki polityczne sa tutaj drugorzedne....