Rząd nie jest od paniki, tylko od analiz. W kwietniu 2022 nałożył embargo, a już we wrześniu kapnął się, że było to embargo na groszek dla wiejskich wyborców PiS. Więc kupił niepotrzebny miał dla elektrowni, który zresztą dopłynął na wiosnę. Nie nakłada się embargo na produkty, których nie mamy. Albo się idzie na wojnę po zgromadzeniu zapasów. Pójście na wojnę bez zapasów to samobójstwo. Przedtem przez całe late tolerowaliśmy import groszku z Rosji. I nie 'śmy' tylko ta partia u władzy. Pieski, które przez kilkanaście lat szczekały na niedźwiedzia wpadły w panikę, że niedżwiedź się wnerwił i machnął łapą, no cóż za zaskoczenie...

