Z nieskrywaną franezją przeczytałem całość i mam pytanie odnośnie tego fragmentu: /A coraz częściej jest tak, że w kopalni utrzymuje się szyby, którymi jesteśmy w stanie wyciągać dziesiątki tysięcy ton urobku, a wyciągamy ledwie kilka i szans na więcej nie ma. To po co to utrzymywać?/ Trwają prace nad adaptacją kopalń jako magazyny energii. Wydobycie osiągnie ZERO, ale wszyscy zapłacimy za nadprodukcję prądu z OZE, który właśnie tak będziemy zużywać (opuszczając i podnosząc /szole/). Tutaj, jako podatnik już Pan obiekcji do dopłat nie ukazuje. P.S. jaki, to jest /zdatny do wydobycia węgiel/? Zostało to tak wytłumaczone, że przed wsypaniem do kotła polskiego ekogroszku będę musiał jego zdatność sprawdzić organoleptycznie.
