Ja to bym sie fess cieszył gdyby mi ktos zagwarantował robote nawet po likwidacji zakładu, co z tego ze trzeba by jeździć gdzie indziej. Przynajmniej jak mi brakuje pare lat do emerytury to już dociągne na innym zakladzie.
Ja to bym sie fess cieszył gdyby mi ktos zagwarantował robote nawet po likwidacji zakładu, co z tego ze trzeba by jeździć gdzie indziej. Przynajmniej jak mi brakuje pare lat do emerytury to już dociągne na innym zakladzie.