Najpierw oszukańcza kampania wyborcza Szydło, potem załoga Makoszów pracująca na 200% aby uratować swoje miejsca pracy. Związkowcy jak natrętne muchy odganiani, kiedy się rozmawiać o przyszłości kopalni i ty masz czeklności mówić o spokoju. Nastroje są takie, że najchętniej wywieźli by cię na łopacie i mam nadzieję, że związki wreszcie skończą z poprawnością polityczną.