A jeszcze nie dawno Pan Tobiszowski twierdził, że kopalnia może dalej funkcjonować tylko, że bez dopłat. Przy obecnej sprzedaży jesteśmy się w stanie utrzymać. Tylko jak jeśli już mówią, że będą kończyć wydobycie. Ja się pytam, jak mamy funkcjonować bez wydobycia? Szkoda, że nikt nie mówi, że pomoc publiczna tylko w małym stopniu idzie na działalność kopalni, większość pieniędzy marnuje się na urlopy górnicze, bo to oficjalnie kopalnia płaci za siedzenie w domu, a nie rząd. Na dodatek fikcyjne przenoszenie ludzi chętnych na urlop górniczy z innych kopalń na Makoszowy. A potem kopalnia utrzymuje takiego pasożyta, który ani dnia nie przepracował na tej kopalni. i wrzucanie sztucznych kosztów tylko po to aby specjalnie powiększać stratę Makoszową. Tchórzewski- odpowiednie nazwisko tego podrzędnego ministra, które podkreśla jego poziom honoru i odwagę do dalszego samodzielnego działania. Tobiszowski też nie jest lepszy, chce na siłę ratować Bielszowice, bo tam "pracuje" jego żona. Oni oboje o niczym sami nie decydują, bo mają ludzi od: myślenia, pisania i czytania. Oni są tylko medialnymi marionetkami. Niestety taka prawda. Komuś bardzo zależy, aby zlikwidować Makoszowy, a jej bogate złoże podzielić między Sośnice i Bielszowice. ( Dwa trupy, które mają poparcie polityczne, ale same własnego węgla już powoli nie mają)