Komentarz do artykułu:
Ukraina: górnictwo węglowe w ruinie

Kolejna branża ukraińskiej gospodarki rozlatuje się na naszych oczach. Jakim fanatykiem albo sprzedawczykiem trzeba być, aby podpisać dekret o "zerwaniu współpracy gospodarczej z Rosją"? Jak można dążyć do eskalacji działań zbrojnych w obwodach takich jak Doniecki? Toż to paranoja, że wydobycie węgla załamuje się, mimo, że kopalnie sprzedają surowiec zaledwie po 40 usd, a później pośrednicy opychali go za granicami po cenach rynkowych tj około 120 usd. Jakie ustawy antykorupcyjne?? To brzmi jak jakiś żart, bo wygląda na to, że korupcja przekracza właśnie wszystkie granice zdrowego rozsądku i rząd kompletnie nad tym nie panuje, albo nie chce widzieć problemu. "Węgiel z Donbasu trafia do Rosji, a później jest sprzedawany jako rosyjski" Sytuacje w energetyce ratuje to, ze Ukraina ma zupełnie inny bilans niż Polska, a elektrownie węglowe dostarczają tam niewiele ponad 40% energii, ale co z ciepłowniami - a dalej z cenami za ogrzewanie mieszkań, o ile wogóle będzie możliwe. Gazem? Przecież Kijów, przynajmniej o ile wiem wstrzymał import gazu z Rosji, zamknął gazociągi, przestał zarabiać na tranzycie, ale rosyjski gaz i tak kupuje na zasadzie rewersu po cenach "europejskich" powiększonych o koszty przesyłu "kolanem" przez Polskę albo nawet Niemcy. Elektrownie atomowe, którymi próbuje się ratować Kijów o blokach sięgających rodowodem do ZSRR są w takich warunkach poważnie wysilone. Można się tylko domyślać jak wyglądają w nich przerwy technologiczne, konserwacje, przeglądy, testy zabezpieczeń, obciążonego chłodzenia itd.. na które nie ma pewnie czasu... Deficyty energii uzupełnią kupionym prądem, m in z Rosji, a w tym czasie górnicy zostaną bez wypłat.. państwowe kopalnie i zakłady energetyczne splajtują. Uratują się pewnie tylko interesy oligarchów.. Za to co te amerykańskie marionetki robią z Ukrainą, ludzie prędzej czy później ich zdmuchną, Ukraina wróci na tory współpracy z Rosją, ale będąc w o wiele gorszej sytuacji gospodarczej.