Komapania Węglowa: Jeżeli zwiększymy pensje, to nie przyjmiemy 3 tys. osób do pracy

- Zgoda na podwyżki płac w wysokości postulowanej przez związki zawodowe oznaczałaby konieczność rezygnacji z przyjęcia w tym roku do pracy w Kompanii Węglowej (KW) ok. 3 tys. osób - ocenia prezes firmy, Mirosław Kugiel.

W piątek prezes ujawnił, że Kompania gotowa jest zgodzić się na średnią podwyżkę w wysokości 242 zł dla każdego pracownika brutto, co łącznie oznacza roczny wydatek rzędu 225 mln zł. Zgodnie z propozycją związków, pensje wrosłyby średnio o 464 zł, co kosztowałoby 429 mln zł.

- Uważam, że nasza propozycja jest najbardziej racjonalna, jaką można złożyć w tej trudnej i niepewnej sytuacji gospodarczej. Ważne jest również to, że niczego nie zamykamy i chcemy zostawić sprawę otwartą, czyli powrócić do rozmów w drugiej połowie roku, po analizie sytuacji ekonomicznej spółki - wyjaśnił Kugiel.

Zbigniew Madej, rzecznik KW, potwierdził w rozmowie z nettg.pl, że jeśli związki przystaną na podwyżkę w wysokości proponowanej przez zarząd (4,6 proc.), to wówczas przyjęcia nowych pracowników nie będą w żaden sposób zagrożone: - Oczywiście mamy wolę przyjmowania nowych pracowników a rezygnacja z tego planu byłaby tylko konieczną konsekwencją podniesienia płac zgodnie z żądaniami związków - powiedział Madej.

Kolejną turę negocjacji płacowych w KW zapowiedziano na 19 marca. Poprzednia, w miniony wtorek, zakończyła się fiaskiem. W czwartek w kopalniach firmy odbył się dwugodzinny strajk ostrzegawczy, skutkujący zmniejszeniem wydobycia węgla o ok. 8 tys. ton. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, związkowcy zapowiadają dalsze protesty.

Prezes KW zapewnia, że zarząd rzetelnie przedstawia związkowcom sytuację firmy i odrzuca sugestie, że brak zgody na większe podwyżki jest efektem nacisków rządowych. - Mówić, że tu decyduje polityka, można tylko w kontekście polityki zarządu, który jest odpowiedzialny za firmę i jej pracowników - zapewnił.

Przypomniał, że w związku ze spadkiem zapotrzebowania na energię, KW spodziewa się w tym roku zmniejszenia sprzedaży węgla do energetyki o ok. 2,5 mln ton w stosunku do planu i utraty ok. 660 mln zł przychodów. Firma musiała też utworzyć ponad 200 mln zł rezerw na zaległy podatek od podziemnych wyrobisk. Ponadto ok. 700- milionowa luka finansowa powoduje, że spółka płaci swoim dostawcom średnio dopiero po 39 dniach.

Jednocześnie, jak powiedział Kugiel, mimo trudności KW chciałaby utrzymać w tym roku zarówno wart blisko 1,2 mld zł plan inwestycyjny, jak i plan przyjęć nowych pracowników, przewidujący zatrudnienie w 2009 r. 4,1 tys. osób - to ok. pół tysiąca osób więcej, niż w tym samym czasie odejdzie na emerytury. Dotychczas przyjęto już ok. 670 osób, do końca marca liczba ta przekroczy 700. Firma zatrudnia prawie 66 tys. osób.

- W obecnej sytuacji ekonomicznej pełna zgoda na postulowane przez związkowców podwyżki oznaczałaby konieczność rezygnacji z przyjęcia do pracy ok. 3 tys. osób, które powinny uzupełnić naturalne ubytki w zatrudnieniu, spowodowane m.in. odejściami na emerytury - wyjaśnił prezes.

Dodał, że jeżeli prowadzone co kwartał analizy pokażą, że sytuacja jest gorsza od prognozowanej, także wtedy konieczna będzie korekta planu przyjęć, inwestycji i wydobycia. Jeżeli jednak okaże się, że wyniki są lepsze od spodziewanych, nie będzie przeszkód do kolejnych podwyżek. Zarząd KW chciałby wrócić do rozmów na ten temat w lipcu i przekonuje, że przyznanie żądanych podwyżek już teraz byłoby nieodpowiedzialne.

Zgodnie z propozycją zarządu Kompanii, płace wzrosłyby w tym roku o 4,6 proc., zgodnie z propozycją związkową - jak wyliczyła Kompania - o 8,9 proc. Przedstawiciele związków mówili wcześniej, że spełnienie ich żądań oznaczałoby ok. 8-procentowy wskaźnik i kosztowałoby ok. 300 mln zł.

Kugiel poinformował, że po ogłoszeniu zaproszenia do składania ofert dla inwestorów, zainteresowanych kupnem kopalni \"Silesia\" w Czechowicach-Dziedzicach, memoranda informacyjne w tej sprawie wykupiło dotąd pięć podmiotów. Termin składania ofert upływa z końcem marca.

Prezes podał też, że do końca marca powinien być gotowy projekt umowy wspólnej spółki KW i niemieckiej grupy energetycznej RWE, która za kilka miliardów euro chce zbudować nową elektrownię na należącym do Kompanii terenie b. kopalni \"Czeczott\" w Woli koło Miedźnej. Równolegle negocjowana jest ramowa umowa na dostawy węgla do tej elektrowni.

Pytany o możliwość renegocjacji tegorocznych cen węgla dla energetyki, które wzrosły o ponad 40 proc., Kugiel powtórzył, że zmiana cen byłaby nieuzasadniona, a rozmowy z energetyką na ten temat nie są prowadzone. Możliwe są natomiast rozmowy na temat ostatecznej wielkości tegorocznych dostaw węgla do elektrowni.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jastrzębska Spółka Węglowa kończy prace nad programem naprawczym. Co to oznacza dla pracowników?

Jastrzębska Spółka Węglowa poinformowała na portalu pracownika, że znajduje się na końcowym etapie prac nad programem naprawczym na lata 2026–2035. Jego celem ma być trwała poprawa sytuacji finansowej i operacyjnej Grupy JSW.

Tereny pogórnicze jako impuls rozwoju

Transformacja regionów górniczych to nie tylko zamykanie kopalń i likwidacja infrastruktury. To także tworzenie warunków, by tereny przez lata związane z przemysłem mogły ponownie służyć gospodarce, samorządom i mieszkańcom. W tym procesie istotną rolę odgrywa Spółka Restrukturyzacji Kopalń, łącząca zarządzanie majątkiem pogórniczym z jego przygotowaniem do nowych funkcji.

Skarbówka licytuje dużą nieruchomość. Teren pod usługi, produkcję lub mieszkania

Urząd Skarbowy w Sosnowcu licytuje 2-hektarową nieruchomość położoną blisko centrum miasta. Teren przeznaczony jest pod budownictwo usługowe i przemysłowe, ale można postawić tu również bloki mieszkalne. Wartość przedmiotu sprzedaży to niemal 9 mln zł.

Prezes górniczej spółki z branżowym wyróżnieniem

Jarosław Wieszołek, prezes Spółki Restrukturyzacji Kopalń otrzymał tytuł Przyjaciela Górnictwa Odkrywkowego. Wyróżnienie przyznał Komitet Organizacyjny Szkoły Górnictwa Odkrywkowego, któremu przewodniczy prof. Zbigniew Kasztelewicz.