Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.05 PLN (-3.57%)

KGHM Polska Miedź S.A.

308.10 PLN (+3.04%)

ORLEN S.A.

129.52 PLN (+3.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.04 PLN (-0.72%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.42 PLN (-4.89%)

Enea S.A.

26.36 PLN (+1.07%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

30.65 PLN (-1.45%)

Złoto

4 744.59 USD (-0.16%)

Srebro

74.25 USD (-0.03%)

Ropa naftowa

96.95 USD (-0.09%)

Gaz ziemny

2.72 USD (-0.44%)

Miedź

5.73 USD (-0.39%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.22%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.05 PLN (-3.57%)

KGHM Polska Miedź S.A.

308.10 PLN (+3.04%)

ORLEN S.A.

129.52 PLN (+3.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

11.04 PLN (-0.72%)

TAURON Polska Energia S.A.

10.42 PLN (-4.89%)

Enea S.A.

26.36 PLN (+1.07%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

30.65 PLN (-1.45%)

Złoto

4 744.59 USD (-0.16%)

Srebro

74.25 USD (-0.03%)

Ropa naftowa

96.95 USD (-0.09%)

Gaz ziemny

2.72 USD (-0.44%)

Miedź

5.73 USD (-0.39%)

Węgiel kamienny

112.50 USD (-0.22%)

Komandos w górniczym mundurze

fot: Kajetan Berezowski

Ratownik z ruchu Pokój kopalni Ruda dzielnie zmierza do mety. Podążający za nim żołnierze usiłują dotrzymać mu tempa

fot: Kajetan Berezowski

Siedem lat temu zamienił wojskowy mundur na górniczy. Dziś triumfuje w morderczych maratonach, rozsławiając Polską Grupę Górniczą. Twardziel Artur Duś szykuje formę z myślą o kolejnej rywalizacji. Zarzeka się, że tanio skóry nie sprzeda.

Komu przyszło służyć w I Samodzielnym Batalionie Szturmowym, ten wie, że Duś walczy do końca.

- Biegi albo marszobiegi po 30 km, wspinaczka, jazda na nartach i skoki spadochronowe na przemian w dzień i w nocy, słowem szkoła życia na całego. Sama krzepa nie wystarczy, trzeba mieć stalowe nerwy. Służba w wojsku to poświęcenie. Dostaniesz rozkaz, jedziesz na drugi koniec Polski. Ja byłem w domu gościem. Pewnego dnia dostałem propozycję służby w elitarnej jednostce Agat w Gliwicach. I wówczas odbyliśmy z żoną rozmowę o naszym dalszym życiu. Zrozumiałem, że rodzina jest najważniejsza. W wieku 39 lat podjąłem męską decyzję. Zamieniam mundur wojskowy na górniczy – śmieje się Artur.

Po roku pracy w ruchu Pokój obecnej kopalni Ruda zgłosił się do ratownictwa. Rozpoczął też regularne treningi biegowe z aparatem tlenowym BG4. Jak przyznaje – jest on najwygodniejszy ze wszystkich obecnie stosowanych w polskim górnictwie węgla kamiennego. Właśnie z takim aparatem na plecach zdecydował się wystartować w biegu komandosa. Zgodnie z regulaminem zawodnicy rywalizują obciążeni przynajmniej dziesięciokilogramowym ładunkiem.

- Aparat BG4 waży 15,5 kg, ale ja postanowiłem zmniejszyć wagę o 5 kg, rezygnując z wkładu lodowego, pochłaniacza i tlenu w butli. Jak tylko pojawiłem się na starcie, to na dobrą sprawę nikt nie miał pojęcia, o co tu chodzi i jaką niby służbę reprezentuję. Niektórzy sądzili, że może jestem hydraulikiem i nie mogli się nadziwić, co to za rury sterczą mi z boku. Tłumaczyłem, że jestem ratownikiem górniczym. Cmokali, podchodzili, dotykali. Na dobry początek 2013 r. pokonałem wyznaczoną trasę maratonu komandosa z czasem 4.15.13. Byłem 23. na 500 startujących – wspomina.

Z każdym rokiem ratownik z Pokoju poprawiał wyniki. Mijający obfitował już w spore sukcesy. W listopadzie br. wygrał bieg w kategorii służb ratowniczych. W szranki rywalizacji stanęło 480 zawodników. Jest się więc czym pochwalić. Znalazł się też w elitarnym gronie „finszerów” słynnego biegu „setka komandosa” na 16. pozycji. Nieźle jak na 200 startujących.

- Biegliśmy na dystansie 100 km. Należało zaliczyć pięć okrążeń po 20 km. Pierwsze 20 km w lesie pod Kokotkiem biegłem z aparatem. W nocy termometr pokazywał -10 st. C. Na dodatek kompletna ciemnica. Organizatorzy zalecali, żeby dobrać się w pary, bo będzie bezpieczniej. Umówiłem się więc z Sebastianem Adamczykiem z II Batalionu Zmechanizowanego z Zamościa. Cóż, mam sentyment do wojska. Zresztą trasę zabezpieczali komandosi z Lublińca – opowiada.

Z żołnierzami przyszło mu już rywalizować w ramach zeszłorocznego Wielkiego Lublinieckiego Szlema Biegowego. Złożyły się nań trzy konkurencje: Bieg Katorżnika, Bieg o Nóż Komandosa oraz Maraton Komandosa. Tym razem Artur Duś ukończył rywalizację na 4 miejscu. Jeśli dodać do tego zaliczoną Koronę Maratonów Polskich, to górnikowi z kopalni Ruda należą się specjalne gratulacje.

- Najtrudniejsze są biegi górskie, maratony i ultramaratony. Startowałem w biegu o nazwie „Trzy razy Śnieżka to jest jeden raz Mont Blanc” na dystansie 56 km. W centrum Karpacza niemal lato, a na Śnieżce zima, śnieg. Kamienie śliskie jak diabli. Ludzie dosłownie nogi łamali, zbierali ich z trasy ratownicy z GOPR-u. Niektóre górskie biegi mają po 120 km dystansu, takie jak Iron Run. I takie kończyłem, raz nawet na szóstej pozycji – chwali się Duś.

Najważniejsze – jak powiada – jest utrzymanie miarowego oddechu.

- Staram się słuchać mowy ciała, reagować na sygnały, które mi wysyła. W ten sposób wiem, kiedy zwolnić lub przyspieszyć, wziąć głębszy oddech. W wieku 46 lat nie dysponuję już taką szybkością jak dawniej, ale na wytrzymałość nie narzekam - dodaje.

Już 19 stycznia Artur Duś weźmie udział w biegu po schodach w Katowickiem Altusie. W marcu zaś pobiegnie wraz z funkcjonariuszem Centralnego Biura Śledczego Policji w kolejnym biegu Setki Komandosa. Właśnie szlifuje formę. Dwie godziny intensywnego treningu dziennie to minimum. Do Katowic przyjadą najlepsi z najlepszych.

- Tanio skóry nie sprzedam – obiecuje z ręką na sercu.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wygrali licytację, by zwiedzić kopalnię

W Zakładzie Górniczym Janina w Libiążu gościli Barbara i Michał – zwycięzcy jednej z dwóch licytacji na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. - Dzięki ich ogromnej hojności i otwartym sercom, mogliśmy wspólnie wesprzeć szczytny cel, a w zamian uchylić rąbka tajemnicy podziemnego świata jednej z kopalń  - podkreślają przedstawiciele Południowego Koncernu Węglowego.

Jastrzębie-Zdrój otrzymało dofinansowanie na Łaźnię Moszczenica

Część postindustrialnego obiektu Łaźni Moszczenica, wraz z przyległym terenem, będzie zagospodarowana na cele społeczne, edukacyjne, gospodarcze oraz kulturowe. Projekt otrzymał właśnie dofinansowanie na ponad 29 mln zł.

Kochamy wielkanocne tradycje

Na granicy Chorzowa i Katowic topiono marzanny, pleciono palmy i malowano jaja. Śmiechu było przy tym co niemiara. Pomyśleć, że takie zwyczaje kultywuje się jeszcze w samym centrum wielkiej aglomeracji.  Do skansenu w Chorzowie zjechali mieszkańcy ze wszystkich stron naszego regionu. Przywieźli z sobą marzanny ubrane w pstrokate spódnice i koszule. Byli i tacy, którzy klecili kukły

Tak święcono pokarmy na katowickim Nikiszowcu

W Wielką Sobotę, 4 kwietnia, na katowickim Nikiszowcu odbyło się czwarte święcenie pokarmów w strojach ludowych. W Kościele św. Anny pojawiły się tłumy wiernych i turystów.