Komag: System zarządzania nagrodzony złotymi godłami Quality International 2010

System zarządzania funkcjonujący w gliwickim Instytucie Techniki Górniczej Komag został wyróżniony dwoma tytułami w Konkursie Najwyższa Jakość Quality International 2010 – dowiedział się portal nettg.pl z informacji przekazanych przez instytut.

 

We wspomnianym konkursie wyróżnia się podmioty odznaczające się szczególna dbałością o najwyższa jakość oferowanych produktów i usług. Komag zdobył tytuł QI Order – zarządzanie najwyższej jakości, za zintegrowany system zarządzania oraz QI Services – usługi najwyższej jakości, za innowacyjne rozwiązania techniczne w zakresie systemów mechanizacyjnych i ochrony środowiska.

 

Kapituła reprezentowana przez przedstawicieli Ministerstwa Rozwoju Regionalnego, Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, Polskiego Forum ISO 9000 oraz przedstawicieli redakcji "Forum Biznesu" doceniła i nagrodziła starania Komag-u związane z wdrażaniem, a także promowaniem idei jakości we wszystkich aspektach działalności.

 

W związku z powyższym Komag nabył prawo do stosowania logotypu QI 2010 w materiałach promocyjnych, reklamowych, informacyjnych oraz w obiegu gospodarczym, w ciągu 12 miesięcy od otrzymania tytułu.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.