Kolorz: Wobec zagrożeń dla polskiego przemysłu związki zawodowe powinny się zjednoczyć

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Dominik Kolorz

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Górnicy i hutnicy blokowali w czwartek Euroterminal w Sławkowie i pobliskie tory. Protestując przeciwko niekontrolowanemu importowi wyrobów stalowych ze wschodu, który zagraża polskiemu hutnictwu i tysiącom miejsc pracy.

Oprócz związkowców z "Sierpnia 80" protestowali też przedstawiciele "Solidarności". 

Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej „S” powiedział w trakcie protestu, że wobec zagrożeń dla polskiego przemysłu związki zawodowe powinny się zjednoczyć. – Musimy działać wg zasady: „wróg mojego wroga jest moim przyjacielem”. Bez względu na barwy związkowe walczymy o Śląsk, walczymy o hutnictwo, walczymy o górnictwo, walczymy o przemysł motoryzacyjny – podkreślił przewodniczący.

Kilka dni temu, podczas demonstracji pod biurem posłanki KO, Moniki Rosy w podobnym tonie wypowiadał się też szef górniczej "S", Bogusław Hutek – Wygląda na to, że trzeba dogadać się z innymi związkami zawodowymi, bo jak manifestowaliśmy razem, to wszystko się udawało - czy to w regionie, czy w kraju. Chyba trzeba będzie uderzyć w mocniejsze tony, bo obecny rząd - tak jak poprzednicy - nic sobie nie robi z sytuacji górnictwa i hutnictwa – powiedział szef górniczej "S".

Solidarność: Rząd może wystąpić do Komisji Europejskiej o tymczasowe zabezpieczenie naszego rynku przed stalą ukraińską

Jak argumentowali związkowcy, powodem czwartkowej akcji protestacyjnej była fatalna kondycja polskiego hutnictwa i całego przemysłu energochłonnego, do której przyczynia się m.in. niekontrolowany import wyrobów stalowych spoza Unii Europejskiej, głównie z Ukrainy.

Przewodniczący hutniczej „S” już kilka dni temu alarmował o dramatycznej sytuacji w branży. – Do końca roku możemy nie przetrwać. I to są informacje, które mamy od pracodawców. Sytuacja hutnictwa jest tragiczna – powiedział Karol. Wskazał, że od grudnia 2023 roku w branży ubyło 2300 miejsc pracy i szykują się kolejne redukcje. – Tyle się mówi o konieczności zbrojenia i zabezpieczenia własnych granic. Niestety jest ryzyko, że niedługo nie będziemy mieć własnej stali.

Wskazał, że w ubiegłym roku z 3 mln ton ukraińskiej stali, która trafiła do UE, aż 1 mln ton znalazł się na rynku polskim. W pierwszym półroczu tego roku było to już 600 tys. ton. – Branża tego nie wytrzyma. Nasz przemysł będzie się zwijał. Premier przed wyborami obiecał zająć się problemami hutnictwa i od tego czasu nie dzieje się nic. Rząd może wystąpić do Komisji Europejskiej o tymczasowe zabezpieczenie naszego rynku przed stalą ukraińską. Apelujemy o pilne działania – dodał szef hutniczej „Solidarności”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.