Kolorz: PiS samo zapracowało na taki wynik na Śląsku
fot: Maciej Dorosiński
Zmieniona powinna być cała konstrukcja planów operacyjnych kopalń, bo one nijak się mają do aktualnej rzeczywistości - uważa Dominik Kolorz
fot: Maciej Dorosiński
W najbliższym, jutrzejszym wydaniu Górniczej polecamy Państwu rozmowę z Dominikiem Kolorzem, liderem śląsko-dąbrowskiej Solidarności pt. "Pycha kroczy przed upadkiem". W wywiadzie sporo o polityce, ale pytaliśmy też przewodniczącego o przyszłość Umowy społecznej i górnicze wynagrodzenia. Oto jak skomentował niedawną kampanię wyborczą:
Czy fakt takiego a nie innego traktowania branży zaważył na tym, że śląsko-dąbrowska Solidarność nie udzieliła poparcia w wyborach żadnej z partii?
Odpowiem zupełnie uczciwie, jak to z nami jest. Jesteśmy jedną z ostatnich enklaw niezależności w Solidarności. Nie chodzi tylko o to, że w preambule statutowej mamy zapisane „niezależny samorządny związek zawodowy”, my po prostu staramy się tę zasadę stosować. Owszem, jeżeli po drugiej stronie znajduje się ktoś traktujący nas po partnersku, też jesteśmy dla niego partnerem. Gdy natomiast ktoś nas oszukuje, nie chowamy głowy w piasek, tylko głośno to artykułujemy, a nawet głośno protestujemy. W 2019 r. wiele naszych struktur wspierało w wyborach poszczególnych kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. W ostatnich wyborach skala tego poparcia znacząco się zmniejszyła. Myślę, że PiS samo sobie zapracowało na taki wynik na Śląsku. Zresztą do wszystkich opcji politycznych, które rządziły dłużej niż 4 lata pasuje powiedzenie: „pycha kroczy przed upadkiem”.